Relacja jastarnia 25.07.2009
Wyprawa na HEL zaczęła się tydzień przed imprezą na prawdę bombowo ( planowy wyjazd 22, 21.45 telefon do budynku „podłożyłem bombę , bo nie smakowało mi jedzenie”, szybka i sprawna ewakuacja jak w filmach z USA spowodowała zostawienie bagaży w budynku!, w związku z tym czekaliśmy ma schodkach przed budynkiem do 1 szej aż piesek powącha każde piętro i stwierdzi, że bomby nie ma, wyjechaliśmy o 1.30 chyba, plan minięcia korków nie za bardzo wypalił :/ ).

Po dotarciu do Jastarni zaczęliśmy przyglądać się miejscu sobotniej imprezy, okazało się że nie ma sensu wcześniejsze planowanie rozstawienia przeszkód ani godziny zawodów bo zmienność linii brzegowej była bardzo szybka, co chwile było gdzieś za dużo albo za mało wody, do tego fale, ewentualne opady i miliard wind&kite surferów utwierdziły nas w przekonaniu że będą to chill-owe zawody i co ma być to będzie. Cały tydzień spędziliśmy na podnoszeniu skilsów (głównie nauce showita) i produkowaniu wysmaczonych skimbeamowych przeszkód.

Dzień imprezy nadszedł szybko, oczywiście tak się zrelaksowaliśmy, że zapomnieliśmy potwierdzić zamówioną pogodę u beskidzkich górali. Pogoda tego dnia była wybitnie uciążliwa, na przemian deszcz, chyba z 10sięć porywistych burz, słońce, wiatry, fale, ale na szczęście spot do pływanie okazał się kozacki i wszystkim się podobał. Od rana rozkładaliśmy, banery flagi, leżaki, wiatrochrony, stół dj-ski, zbieraliśmy glony co by nikt nie mówił ze impreza nie jest dobrze przygotowana!, przeszkody zostały porwane i rozstawione przez Luize i Tomasa jr. Koło godziny 11 zaczęli schodzić się miejscowi tubylcy, turyści i skimborderzy.

Powoli zaczynaliśmy pływać, wszyscy pytali o godzinę rozegrania zawodów, ale nie znaliśmy jej sami, zasada była jedna, „zbiorą się ludzie zaczynamy”. W związku z tym cała ekipa skimbeama rozpoczęła namawianie wszystkich do pływania, oczywiście niezastąpiony okazał się SIDZEJ (który specjalnie na tą okazję otrzymał od nas swój pierwszy policyjny megafon z funkcją syreny i regulowanym volumem, po godzinie spędzonej przed lustrem oswoił się ze sprzętem, walnął kilka piwek i wyruszył na podbój plaży!!), pomimo kiepskiej pogody po godzinie w wodzie było koło 30 osób, do desek ustawiały się kolejki :), cieszył nas fakt że większość nie miała ze skimem nic wcześniej wspólnego:), przez to mieliśmy pełne ręce roboty ucząc nieumiejących jeszcze pływać. Na plaży zebrała się spora grupa widzów którym Sidzej nie pozwolił się nudzić:), wymyślał mega obciachowe zabawy w których ludzie brali udział ( zatańcz breka za snikersa, taniec brzucha i wiele innych), po prostu WoW, Sidzej respekt, widzowie szacun!!

Gdy publiczność była już dostatecznie rozgrzana a pływający rozpływani, koło godziny 13 rozpoczęliśmy zawody. Rozegraliśmy 3 konkurencje, najdłuższy ślizg, best trik na boxie, i całokształt pracy wykonanej na flacie, w każdej konkurencji była męska i damska kategoria. Nagrodziliśmy również najmłodszego zawodnika i najbardziej poszkodowaną niewiastę. Równolegle miejsce miały szatańskie konkursy Sidzeja na plaży, które niejednokrotnie przykuwały uwagę bardziej niż samo pływanie (Sidzej rozdał też parę snikersów, piwek i naklejek).

W trakcie przygrywała muzyka, co jakiś czas pojawiały się ważne mikrofonowe informacje o imprezie które ją porządkowały i wyjaśniały widzom panujący na pierwszy rzut oka chaos:). Niestety muzyka przygrywała z laptopa a nie na żywo jak zamierzaliśmy (dj czytaj Pacior, który swoją podróż na hel już zawsze będzie pamiętał, po wyjeździe z Bielska w piątek rano, awaria auta w Katowicach, szukanie zastępczaka, który okazał się polonezem trakiem-karetką z odzysku, nie przekraczającą 80 km/h, gasł na każdym postoju, 4 godzinny korek na hel, wyjazd w piątek przyjazd sobota 17 :/). Po dotarciu dj-a czytaj Pacior, ulżyło nam że chociaż after gruby będzie, dj poszedł spać a na miasto ruszył specjalny bus reklamujący imprezę.


Rozdanie nagród odbyło się w pobliskim barze przystań 52, rozdaliśmy sporo nagród (bluzy, koszulki, czapki, perfumy itd.), oczywiście nie odbyło się bez małych pomyłek i zająknięć:) (szczególnie przy luzie którą wszyscy całą imprezę uważali za chłopaka, pokazanie dowodu rozjaśniło sprawę – wybacz:)).


Wszyscy szykowali się na gorący after, na który nasz bielski dj-ej czytaj PACIOR akurat się wysypiał:).
W międzyczasie pojawiły się prosiaki z water gamesów, wpadli na koniec rozdania, najedli się w przystani i pojechali do domu, nie wszyscy na szczęście, został Fiszu i Thomas z którymi zakończyliśmy dzień na skimowo oczywiście. Pojawiło się słoneczko, woda uspokoiła, i wyłonił się miszczowski spot, Fiszu odnalazł resztki sił i zmontował boxa mamuta ze wszystkiego co było na plaży. Chłopaki pokazywali dobre triki, ale Sidzej i Gała byli tym razem nie do wyjaśnienia, co chwile dawali popis swoich kosmicznych umiejętności zamykając usta Fisza i Thomasa, bywa chłopaki:).

Wieczorem wyspani, umyci i wypróżnieni szykowaliśmy się na after, obudziliśmy dja, czytaj Pacior co by się powoli rozkładał za djką. O godzinie 21:20 zaczęło się granie które skończyło się niestety o 22:15 – dlaczego? haj 5 dla szefowej lokalu za zje..anie imprezy (wcześniejsza spina o lekkie djskie opóźnienie, przerodziła się o 22:15 w mega zagotowanie szefowej i przerwanie imprezy tekstem „tą muzyką w tym lokalu nikogo nie zatrzymasz ani nie przyciagniesz” koks wyłączył gramofony, odpalili masakra-gówniane-przeboje do biesiady-joł), wstyd jak ch..j, ale nie było rady.\
Imprezę pomimo lekkich problemów i kiepskiej pogody uważamy za mega udaną i mamy nadzieje ,że dobrze się z nami bawiliście.
Wielkie dzięki za pomoc w przygotowaniu imprezy Szkole Zdrowia (Bakesowi), dzięki za nagrody i dostarczenie dja (Pacior) :) forty-four.pl, firmie femi plasure za osobiste przybycie i nagrody dla dziewczyn, dzięki Jogi za perfumiki les ettes, dzięki wszystkim za przybycie i pływanie z nami, tomo jr, luiza, bebe – za całokształt i pomoc wogóle we wszystkim i wspieranie Sidzeja na duchu, dzięki Schodku za pilnowanie didżejki i ogarnianie spraw, dzięki Olu i Ninko za pokazanie skimowych skilsów, dzięki Skorup za pomoc i całą resztę, dzięki Pacior za cierpliwość i sorry za problemy w lokalu, pozdrawiam i zapraszam na nasze imprezy – SKIMBEAM
autor M.Gmerek – gmeras
poprawki G.Gałuszka - gała