
Większość warszawskiej ekipy (Sumarek, Bąk, Chali, Cyprian, Karina i ja - Suseł) postanowiła wyjechać do Pruszkowa wspólnie. Wiązało się to z koordynacją samochodów i punktów odbioru, ale pomimo małej obsuwy bez przeszkód wyruszyliśmy w dwa samochody w drogę. Osobno jechały Agata z Czarną i Zuza z partnerem.
Wszyscy spotkaliśmy się nad spotem w Pruszkowie. Już z samochodów wielkie wrażenie na wszystkich robiły przygotowane do konkursu na wake’u przeszkody. Niejeden z nas myślał też o spróbowaniu skatowania ich na skimie.
Przy wejściu powitał na tryskający energią Pawian (Patbo), który organizował zawody na skimie. Porzuciliśmy początkowy pomysł śmigania na wrinchu na torze wake’owym i postanowiliśmy zuprgade’ować mały tor do skima.
Tu należy się chwila wyjaśnień. Organizatorzy przygotowali mały tor do ABC skimboardu. Zastosowano znany już np. z zawodów Baltic Games patent z wykorzystaniem trawo podobnej wykładziny. Pawian zastosował dodatkowo bandy z desek i folię ochronną. Niestety, po wypełnieniu tory wodą wyszło na wierzch wiele mankamentów tego rozwiązania. Podłoże było nierówne i woda nie wypełniała toru. Musieliśmy zastosować radykalne rozwiązania – z pomocą niezbędnego w tym wypadku szpadla usunęliśmy nikomu niepotrzebną trawę (patrol policji nie zatrzymał nas za niszczenie mienia publicznego) i wyrównaliśmy dno. Niestety, okazało się, że wykładzina unosi się na wodzie, przez co przy trickach fałdowała się, zatrzymując skimy. Dlatego zdecydowaliśmy się przytwierdzić wykładzinę wkrętami do band w kilku miejscach, co wyeliminowało nasze problemy.
Z tak przygotowanym spotem rozpoczęło się pływanie. Musieliśmy zrezygnować z przeszkód, jednak na flacie też ciosało się zacne triki. Żeby uniknąć kolizji i nieporozumień, wprowadziliśmy system kolejkowy. Ułatwiło to pracę sędziów i z pewnością uratowało wiele nóg od kontuzji. Jako, że nikt się nie oszczędzał publika co chwila była zmuszona do uciekania przed rozpędzonymi skimami i riderami. Padały więc wysokie popy, olki i combosy. Co chwila ktoś dusił 36stki lub frontside shove-it to backside shove-it. Większość zawodników musiała przypominać sobie czasy sprzed ery box’ów i wygrzebać dawno nierobione tricki flatlandowe.

Pawian zaprezentował oficjalnie swoją nową deskę zrobioną z…kevlaru. Deseczka do wave’a zrobiła wielkie wrażenie i wszyscy zgodnie stwierdzili, że trzeba jak najszybciej przetestować ją na fali. Najnowsza produkcja Patbo może chyba bez kompleksów konkurować z uznanymi markami światowymi, jak Folha czy Zap. No a sama deska, poza pływaniem, może służyć jako tarcza kuloodporna.
W pewnym momencie nad miejsce zawodów nadciągnęły burzowe chmury i spadł rzęsisty deszcz, który po chwili zmienił się w grad wielkości ziarenek grochu. Wówczas pokazaliśmy prawdziwą zabawkę. Podczas gdy inni zawodnicy chowali się przed deszczem, my dokończyliśmy rywalizację na torze i zaczęliśmy bawić się w dropy do jeziora. Paradoksalnie, to właśnie spodobało się publiczności najbardziej. Niestety, właśnie ta część była najbardziej kontuzyjna. Chali potknął się na brzegu i rozwalił palec. Ja z kolei trochę zbyt długo trzymałem deskę przy 18 caveman’ie i przywaliłem goleniem o krawędź deski. Goleń zmieniła kolor na sino-fioletowy, ale nie przeszkodziło to nam w dalszym pływaniu.
Wróćmy do zawodów. Pawian, który miał być jurorem, zastosował ciekawe rozwiązanie. Mianowicie podium wybierali sami zawodnicy. Przy stoliku sędziowskim głosowało się na zawodników, którzy naszym zdaniem powinni zająć 1, 2 i 3 miejsce. Cóż – ciekawy sposób, ale nie jest to chyba dobra droga przy mocno obstawionych konkursach.
Wyniki zawodów okazały się dla mnie wielkim zaskoczeniem. Nie chodzi oczywiście o pierwszy stopień podium, który przypadł Damianowi „Chalemu”, ani drugie miejsce, które zdobył Mateusz „Bąku”. Najdziwniejsze było ostatnie premiowane miejsce, które przypadło w udziale mnie. Lekki zonk.
Wśród pań triumfowała Zuza, zaraz przed Czarną i Agatą.
Tym nie mniej wszyscy świetnie się bawili, bo była to dobra odskocznia od codziennego pływania no i sposób na promocję tego sportu wśród miłośników ekstremalnych sportów wodnych. Myślę, że wszyscy z niecierpliwością czekają na zapowiadane na 20.06 zawody na Zegrzu.
WYNIKI WATERGAMES 2009 Pruszków
Kobiety:
1. Zuza
2. Czarna
3. Agata
Mężczyźni:
1. Chali
2. Bąk
3. Suseł
Relacja by Suseł!!!